W dobie kryzysu nie wiele oczekiwało się po imprezach targowych. Brak podstawowych graczy na poprzedzającej imprezie w Sosnowcu, mógł zniechęcić potencjalnych zwiedzających do uczestnictwa w imprezie organizowanej w stolicy naszego kraju.
Miłe zaskoczenie – to pierwsza myśl nasuwająca się po targach. Z podstawowych graczy brak było jedynie Kawasaki – do tej sytuacji już się przyzwyczailiśmy – oraz Ducati. Reszta podstawowych marek, w miarę posiadanych możliwości, przedstawiła gamę swoich motocykli. Stoiska wykonane były bardzo schludnie i mogły się podobać. Wystawcy uatrakcyjniali je dodatkowo pięknymi hostessami oraz występami artystycznymi. Wszystko tworzyło piękną całość.
Dla zwiedzających rarytasem były stoiska uzupełniające firm zajmujących się akcesoriami motocyklowymi. Można było zobaczyć modele ciekawych rozwiązań technicznych oraz poznać ich zasadę funkcjonowania.
Wyraźnie zmniejszyła ilość tzw. ”chińszczyzny”. Podstawowych graczy reprezentowali : Zipp, Sym, Romet, lecz nie występowali już w takim „nasyceniu” jak na poprzednich imprezach targowych.
Myśl nasuwa się jedna połączenie imprezy południowej z centralną skutkowało by wydarzeniem na miarę „Europy Środkowej”. Na dzień dzisiejszy pozostaje nam jazda pomiędzy Śląskiem, a Warszawą,
która mogła by być przyjemna dla motocyklisty, gdyby nie zimowa aura.
Relację z imprezy przedstawia, krótki film dostępny w naszym oknie multimedialnym na stronie głównej.
19.02.2010 « wróć
|